Miejsce o szczególnych walorach przyrodniczych zlokalizowane jest u stóp istniejącego od lat trzydziestych XX w. lądowego rezerwatu Kępy Redłowskiej w Gdyni. Sama idea utworzenia rezerwatu na terytorium podwodnego głazowiska została przedstawiona przez działaczy Greenpeace i naukowców w lipcu 2009 roku.
Zespół nurków, który zasilił także wiceprezydent Gdyni, zeszli pod wodę by w wyznaczonych sektorach wykonać zdjęcia dna morskiego. Na ich podstawie Polska Akademia Nauk opracuje raport na potrzeby utworzenia rezerwatu.
Ideę powstania rezerwatu morskiego w pobliżu klifu w Gdyni Redłowie działacze Greenpeace i naukowcy przedstawili po raz pierwszy w lipcu 2009 r.
Rezerwat miałby powstać na wspomnianym wyżej obszarze podwodnego głazowiska u stóp istniejącego już od lat trzydziestych XX w. lądowego rezerwatu przyrody "Kępa Redłowska" w Gdyni. Jest to jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Zatoki Gdańskiej, na którym wciąż żyje wiele rzadkich i zagrożonych gatunków fauny i flory. Zamieszkuje tu jedyny bałtycki konik morski - iglicznia. Dno porastają trawy morskie - chroniona prawem zostera morska - tworząca widowiskowe podwodne łąki.
Rezerwat morski byłby pierwszym tego typu rezerwatem Polsce. Jego obszar obejmowałby przybrzeżny pas morza i dna morskiego o szerokości 1 km, od linii brzegowej do głębokości 9-10 m, tj. do maksymalnego zasięgu roślinności dennej. Od południa ograniczałoby go molo w Gdyni-Orłowie, a od północy - ostroga bulwaru nadmorskiego w Gdyni.
Ustawa o ochronie przyrody nie definiuje jednak możliwości ani nie wskazuje odpowiednich instytucji, które miałyby kompetencje do tworzenia obszarów chronionych na wodach morskich. Pod koniec sierpnia 2009 r. wolontariusze Greenpeace zebrali ponad 22 tys. podpisów pod petycją do ministra środowiska o zmianę ustawy, umożliwiającą powołanie rezerwatu morskiego.
Zespół nurków, który zasilił także wiceprezydent Gdyni, zeszli pod wodę by w wyznaczonych sektorach wykonać zdjęcia dna morskiego. Na ich podstawie Polska Akademia Nauk opracuje raport na potrzeby utworzenia rezerwatu.
Ideę powstania rezerwatu morskiego w pobliżu klifu w Gdyni Redłowie działacze Greenpeace i naukowcy przedstawili po raz pierwszy w lipcu 2009 r.
Rezerwat miałby powstać na wspomnianym wyżej obszarze podwodnego głazowiska u stóp istniejącego już od lat trzydziestych XX w. lądowego rezerwatu przyrody "Kępa Redłowska" w Gdyni. Jest to jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Zatoki Gdańskiej, na którym wciąż żyje wiele rzadkich i zagrożonych gatunków fauny i flory. Zamieszkuje tu jedyny bałtycki konik morski - iglicznia. Dno porastają trawy morskie - chroniona prawem zostera morska - tworząca widowiskowe podwodne łąki.
Rezerwat morski byłby pierwszym tego typu rezerwatem Polsce. Jego obszar obejmowałby przybrzeżny pas morza i dna morskiego o szerokości 1 km, od linii brzegowej do głębokości 9-10 m, tj. do maksymalnego zasięgu roślinności dennej. Od południa ograniczałoby go molo w Gdyni-Orłowie, a od północy - ostroga bulwaru nadmorskiego w Gdyni.
Ustawa o ochronie przyrody nie definiuje jednak możliwości ani nie wskazuje odpowiednich instytucji, które miałyby kompetencje do tworzenia obszarów chronionych na wodach morskich. Pod koniec sierpnia 2009 r. wolontariusze Greenpeace zebrali ponad 22 tys. podpisów pod petycją do ministra środowiska o zmianę ustawy, umożliwiającą powołanie rezerwatu morskiego.
www.naukawpolsce.pap.pl

