W Polsce póki co obowiązuje ustawa z 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, ale trwają intensywne prace nad nową wersją tego dokumentu. 9 lutego w Sejmie odbędzie się publiczne wysłuchanie w tej sprawie. Pomysł jednomyślnie zaaprobowały wszystkie partie polityczne w parlamencie. Podoba się on także ekologom. Dla organizacji ekologicznych publiczne wysłuchanie to szansa na przedstawienie swoich racji. Będą namawiać posłów do wprowadzenia do ustawy przepisów jak najbardziej restrykcyjnych takich, które uchroniłyby rolników tradycyjnych i ekologicznych przed skażeniem ich upraw przez GMO.
Na wprowadzenie całkowitego zakazu GMO w Polsce nie pozwala prawo Unii Europejskiej. Unijna dyrektywa z 2001 roku stanowi, że państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać, ograniczać i utrudniać wprowadzenia do obrotu GMO, jeśli takie rośliny zostały dopuszczone na szczeblu unijnym.
Dyrektywa 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwolnienia organizmów genetycznie zmodyfikowanych do środowiska umożliwia jedynie wprowadzenie czasowego ograniczenia lub zakazu stosowania poszczególnych organizmów genetycznie zmodyfikowanych, w przypadku uzyskania wyników wskazujących na niekorzystne oddziaływanie danego organizmu genetycznie zmodyfikowanego i jego zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska. Polska takich wyników badań nie posiada.
Obecnie we Wspólnocie można uprawiać kilkadziesiąt odmian kukurydzy MON810 (jest to jedyny produkt GM dopuszczony do obrotu z możliwością uprawy). Zgodnie z prawem wspólnotowym rośliny genetycznie zmodyfikowane mogą być uprawiane, jeśli zostały dopuszczone do obrotu z możliwością uprawy decyzją właściwego organu Unii Europejskiej. Takie uprawy nie podlegają konieczności formalnych zgłoszeń.
Dysonans pomiędzy regulacjami europejskimi i polskimi w strefie Schengen, która gwarantuje swobodę przepływu towarów i usług wprowadza spore zamieszanie. Na polski rynek może trafiać mięso ze zwierząt hodowanych we Francji, Hiszpanii albo Danii na paszach GMO, które są tańsze niż pasze tradycyjne. W kontekście konkurencji hodowców z innych krajów UE nie ma sensu zakazu stosowania pasz GMO w Polsce.
Polscy konsumenci spożywają więc bardzo wiele produktów genetycznie modyfikowanych, nie zdając sobie z tego sprawy. Genetycznie modyfikowana soja oraz podobnie wytworzone substytuty żywności i dodatki (utrwalacze, barwniki etc.) znajdują się m.in. w ciastkach, zupach w proszku, czekoladzie, mięsie, kiełbasie, makaronach, żywności wegetariańskiej, paszach. Nikt tego na towarach nie znakuje.
Ministerstwo Środowiska przygotowało we współpracy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekt nowej ustawy dostosowującej polskie prawo do wymogów Unii. Polsce udało się uzyskać zgodę Komisji Europejskiej na wprowadzenie możliwości tworzenia lokalnych stref wolnych od GMO. Strefę taką będzie mogła utworzyć grupa posiadaczy gospodarstw rolnych z własnej inicjatywy. W ten sposób tworzy się przejrzysty system gwarantujący rolnikom swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, który jednocześnie umożliwia wyłączanie pewnych obszarów spod upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych.
Dodatkowo ustawa wprowadzi ułatwienia dla profesjonalnych badań naukowych w zakresie GMO w systemach zamkniętych, zapewni wyższy poziom bezpieczeństwa związanego ze stosowaniem GMO oraz ułatwi dostęp do kompleksowych informacji na ten temat. Dodatkowo określono przypadki, w których minister rolnictwa będzie miał możliwość wprowadzenia czasowego ograniczenia lub zakazu uprawy określonych odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych, będących organizmami genetycznie zmodyfikowanymi, wprowadzonymi do obrotu z możliwością uprawy.
Przygotowywana regulacja, zgodnie ze strategią rządową dotyczącą GMO, zagwarantuje odpowiedni poziom bezpieczeństwa stosowania GMO (np. w przypadku stwierdzenia określonych zagrożeń umożliwi wprowadzenie zakazu stosowania danego produktu GM lub uprawy określonej rośliny transgenicznej), umożliwiając jednocześnie dalsze rzetelne badania w tym obszarze.
Źródło: Ministerstwo Środowiska
Polska wolna od GMO?
Wojna o GMO wybuchła na nowo w kontekście trwających prac nad nową ustawą o organizmach genetycznie modyfikowanych. Wejście Polski do Unii Europejskiej wprowadziło na nasze stoły produkty genetycznie modyfikowane. Było to jednak poza kontrolą państwa. Wraz z nową ustawą może uda uporządkować uprawę i sprzedaż zmienionych produktów.

