|
Nowelizacja ustawy emerytalnej szkodliwa dla rynku pracy?
Przepis mówi, że „prawo do emerytury ulega zawieszeniu bez względu na wysokość przychodu uzyskiwanego przez emeryta z tytułu zatrudnienia kontynuowanego bez uprzedniego rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą, na rzecz którego wykonywał je bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury, ustalonym w decyzji organu rentowego”. Obowiązuje on od początku tego roku i od tej daty jest realizowany przez ZUS.
Kogo dotyczy? Ustawa, którą wprowadzono przepis, zawiera regulację, w myśl której emerytury przyznane przed dniem 1 stycznia 2011 r. zostaną zawieszone od 1 października 2011 r., oczywiście, o ile nie zostanie rozwiązany stosunek pracy zawarty jeszcze przed ich przyznaniem. Oznacza to zatem, że art. 103a ustawy emerytalnej, bo to właśnie ten przepis zawiera omawianą regulację, od początku tego roku stosowany jest do emerytur, do których prawo zostało nabyte począwszy od tej daty, natomiast do emerytur przyznanych w 2010 r. i w latach wcześniejszych będzie stosowany od dnia 1 października 2011 r. Regulacja ta ma zastosowanie również do okresowych emerytur kapitałowych, przyznanych na podstawie ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o emeryturach kapitałowych. Zasady dotyczące konieczności rozwiązania umowy o pracę dotyczą również osób, które pracują w państwach członkowskich Unii Europejskiej, Islandii, Liechtensteinie, Norwegii, Szwajcarii. Obejmuje także zatrudnionych w USA, Kanadzie, Korei Południowej, Macedonii, Chorwacji, Serbii, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie, a zatem w państwach, z którymi Polskę łączą dwustronne umowy międzynarodowe w dziedzinie ubezpieczeń społecznych, przewidujące zrównanie zdarzeń i okoliczności. Oznacza to, że stosunek pracy za granicą w myśl przepisów prawnych obowiązujących w tym zakresie w tych państwach należy traktować jak stosunek pracy w Polsce. Takiej zasady nie przewiduje natomiast umowa o zabezpieczeniu społecznym łącząca Polskę z Australią. Kilku pracodawców Przepis mówi o zawieszeniu prawa do emerytury w przypadku kontynuowania stosunku pracy nawiązanego przed nabyciem prawa do emerytury. Warunek ten zostanie więc spełniony w przypadku rozwiązania wszystkich stosunków pracy. Osoba, która – przykładowo – pracuje w dwóch firmach na pół etatu w każdej, w razie rozwiązania stosunku pracy tylko w jednej z tych firm, w drugiej będzie nadal pozostawała w tym samym stosunku pracy co przed nabyciem emerytury. To zaś skutkuje zawieszeniem prawa do emerytury. Zawieszenie prawa Jak podkreśla Eliza Skowrońska z Departamentu Świadczeń Emerytalno-Rentowych: - Ustawa nie zakazuje pracy na emeryturze. Przewiduje jedynie, że pozostawanie w tym samym stosunku pracy, co przed uzyskaniem emerytury oznacza zawieszenie prawa do tego świadczenia. Rozwiązanie umowy o pracę, a następnie nawiązanie - już po nabyciu prawa do emerytury - nowego stosunku pracy, nie skutkuje zawieszeniem emerytury. Należy jednak pamiętać, że jeśli stosunek pracy nawiążą młodsi emeryci, a więc ci, którzy nie osiągnęli wieku 60 lat - kobieta i 65 - lat mężczyzna, ustalenie, czy i w jakiej wysokości będzie wypłacana emerytura, zależy od kwoty osiąganego przychodu. Krytyka środowisk przedsiębiorców W ocenie Pracodawców RP takie rozwiązanie jest krótkowzroczne, szkodliwe dla naszego rynku pracy i zniechęci emerytów do dłuższej aktywności zawodowej. - To jasny komunikat dla pracującego Polaka: osiągasz powszechny wiek emerytalny – musisz się zwolnić – mówi Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno gospodarczych Pracodawców RP. Po nabyciu prawa do świadczenia nic nie stoi na przeszkodzie, aby emeryt ponownie podjął aktywność zawodową, ale w praktyce może nie być to już takie łatwe. - Wielu z tych kilkudziesięciu tysięcy emerytów już nigdy nie wróci na rynek pracy. Część z nich straci po prostu zapał do pracy, dodatkowo nie można też zapominać, że ich były pracodawca przecież nie ma wcale obowiązku ich ponownie zatrudnić. To kuriozalne rozwiązanie, zamiast więc zachęcać Polaków do jak najdłuższej aktywności zawodowej, de facto ich z tego rynku pracy wypycha – podkreśla Janczewska. Projekt prezydencki Na uwagi partnerów społecznych, pod koniec ubiegłego roku zareagował prezydent Bronisław Komorowski. Jak wynikało z doniesień medialnych, podzielał on te krytyczne opinie. Dlatego też zapowiedział, że wystąpi z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie. Okazało się jednak, że w przesłanym do Sejmu prezydenckim projekcie nie ma żadnego zapisu mówiącego o tym, że nie trzeba rozwiązać stosunku pracy, aby nabyć prawo do świadczenia. Prezydent Komorowski nie chce także dać możliwości kontynuowania pobierania emerytury osobom, które po 7 stycznia 2009 roku zyskały do niej prawo. Jeśli nie zwolnią się do końca września, wypłata świadczeń zostanie więc zawieszona. - Oznacza to, że problem ten dotyczy nie tylko przyszłych emerytów z prawem do świadczenia, ale i tych, którzy już takie prawo nabyli przed wejściem w życie ustawy. Przypuszczam, że w przypadku tych praw nabytych możemy spodziewać się wniosków do Trybunału Konstytucyjnego – uważa Janczewska. W ocenie Pracodawców RP trudno zrozumieć taką politykę, która kłóci się z powszechnie głoszonymi postulatami, aby pracować jak najdłużej i promować aktywność zawodową osób powyżej 50. roku życia. - Cała Europa robi wszystko, aby ich obywatele jak najdłużej pracowali. Wykreślenie tego przepisu miało sprzyjać zatrudnianiu osób powyżej 50. roku życia. Teraz politycy z niewiadomych przyczyn zmienili zdanie i trudno zrozumieć takie działanie – stwierdza Janczewska. Przytacza też ostatnie dane mówiące o tym , że obecnie w Polsce w grupie osób w wieku 55-64 lata pracuje jedynie 32% Polaków. Pod tym względem zajmujemy przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej. Wyprzedzamy jedynie Maltę. Źródło: e-inspektorat.zus.pl, pracodawcyrp.pl
2011-02-02
|

