|
Słabe strony rządowego projektu reformy emerytalnej
Najnowsza propozycja Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, z 6 stycznia 2010 r., ma na celu usprawnienie systemu emerytalnego i zwiększenie efektywności działania OFE. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych ostrzega jednak, iż w efekcie ewentualnego wprowadzenia projektu przyszłe świadczenia będą niższe. Nastąpi bowiem likwidacja kapitałowej części tego systemu. Na zmianie skorzysta natomiast budżet państwa.
Zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej, począwszy od 2020 r. tempo wzrostu dochodu narodowego w większości krajów unijnych, w tym także w Polsce, zacznie stopniowo maleć. Sytuację tę spowoduje starzenie się społeczeństw. Mniej będzie osób pracujących, a coraz więcej utrzymujących się ze świadczeń socjalnych. Receptą na to jest lokowanie składki emerytalnej na rynkach międzynarodowych, w krajach, gdzie sytuacja demograficzna jest korzystna, i dzięki temu uzyskiwanie wyższych stóp zwrotu. Obniżenie zaś składki na OFE oznacza, zdaniem IGTE, zmarnowanie szansy na korzystne inwestycje i skazanie przyszłych emerytów na znacznie niższe świadczenia. Członkowie OFE będą mogli inwestować o wiele mniejszą część swojej składki w akcje i obligacje polskich i zagranicznych przedsiębiorstw, jak również obligacje i inne instrumenty dłużne rządów zagranicznych.
Mniejsza kapitałowa – większa do ZUS Zwiększenie składki do ZUS oznacza natomiast wyższe zobowiązania emerytalne państwa z tego tytułu. Ministerstwo proponuje faktyczne zaciągnięcie pożyczki od obecnych członków OFE na podreperowanie stanu finansów bieżących. Wątpliwe staje się jednak, w obliczu pogarszającej się sytuacji demograficznej i malejącego tempa wzrostu gospodarczego, wywiązanie się przyszłych rządów z tych zobowiązań finansowych. Przeniesienie części składki do ZUS spowoduje również zwiększenie koncentracji środków emerytalnych w jednej tylko kategorii aktywów – księgowych zobowiązaniach Skarbu Państwa. Jest to działanie sprzeczne z zasadą dywersyfikacji aktywów, zwiększa zatem ryzyko finansowe przyszłych emerytów. Ministerstwo Pracy przewiduje, że obniżenie składki kapitałowej przyniesie dość istotne oszczędności dla uczestnika OFE. Będzie on płacił mniejsze kwoty prowizji, co przełoży się na wyższą emeryturę. Klient, który rezygnuje z danej usługi, automatycznie oszczędza na opłacie za nią, jednak, jak zauważa IGTE, niekoniecznie spowoduje to zwiększenie jego majątku. Obniżenie składki wpłynie ponadto na zmniejszenie poziomu inwestycji w akcje polskich przedsiębiorstw. Koszt finansowania różnych projektów inwestycyjnych może natomiast się zwiększyć, w związku z czym nie wszystkie zostaną wdrożone. To zaś z kolei spowoduje spadek tempa wzrostu dochodu narodowego. Niższa alokacja składki wpłynie równie niekorzystnie na projekty infrastrukturalne. W obronie status quo Zdaniem Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych wprowadzona 11 lat temu reforma emerytalna była spójnym systemem. Wieloletnia praktyka OFE pokazała zaś, jakie mechanizmy należy w nim usprawnić. Propozycja przejęcia części składek odprowadzanych do funduszy emerytalnych marginalizuje, jak dowodzi Izba, znaczenie części kapitałowej systemu, który w pierwotnych założeniach miał odgrywać równie ważną rolę, co I filar. Przy przewidywanej, niższej składce II filar nie zgromadzi liczącej się części przyszłego kapitału emerytalnego. Niemal całość zobowiązań emerytalnych przejmie na siebie I filar, co podważy, według IGTE, bezpieczeństwo systemu. Reformę emerytalną wprowadzono w Polsce za zgodą i akceptacją najważniejszych organizacji zawodowych i politycznych, była ona rodzajem umowy społecznej. Znowelizowana ustawa o systemie emerytalnym całkowicie zmieniała zasady gromadzenia i wypłat środków emerytalnych. Propozycje Ministerstwa zmierzające do zdekonstruowania obecnego systemu emerytalnego naruszają zatem ustalenia ogólnospołeczne z 1999 roku. Źródło: Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych |

