|
Pierwsze kraje schładzają
W reakcji na kryzys banki centralne obniżyły stopy procentowe, część zainterweniowała na rynkach, skupując określone aktywa czy dostarczając fundusze. Obecnie niektóre kraje zaczynają powoli wycofywać się z rozwiązań antykryzysowych.
Już w październiku 2009 roku bank centralny Australii podwyższył stopy procentowe do poziomu 3,25%. W listopadzie ponownie koszt pieniądza wzrósł do 3,50%, w grudniu do 3,75%. Australia jest jednym z niewielu głównych gospodarek świata, które uniknęły recesji. Wiosną 2009 roku, po kwartale ujemnego wzrostu zanotowano pozytywny odczyt PKB, +0,4%. Techniczna definicja recesji – dwa kwartały spadku pod rząd – nie została więc spełniona.
Nie tylko Australia powoli zaczyna schładzać. Chiny Już 18 listopada 2009 roku doradca banku centralnego Fan Gang oświadczył, że trzeba być czujnym w kwestii cen nieruchomości, surowców oraz akcji w czasach, gdy kapitał napływa do krajów rozwijających się. Ostrzegł też, że nadmiar dostępnych funduszy będzie prowadził do baniek spekulacyjnych. 28 grudnia minionego roku Fan powtórzył swe słowa, dodając, że w najbliższym czasie spodziewa się niskich kosztów pieniądza w krajach rozwiniętych. To z kolei ma wspierać dalszy napływ spekulacyjnego kapitału do gospodarek wschodzących, gdzie stopa zwrotu jest wyższa. Powoduje to zwiększoną zmienność na rynkach akcji i nieruchomości. Z kolei Jiao Jinpu, dyrektor działu badań przy centralnym banku Chin, mówi że przegrzanie gospodarki jest bliskie, na co wskazuje wysoka podaż pieniądza. Władze chińskie są świadome tego, co stało się w Japonii w drugiej połowie lat 80. Kraj Kwitnącej Wiśni był świadkiem spektakularnych wzrostów cen akcji oraz nieruchomości, co skończyło się głębokim krachem na początku lat 90. Zarówno ceny akcji jak i nieruchomości nigdy już nie wróciły do poziomu sprzed kryzysu. Japonia od tamtego czasu boryka się ze stagnacją przeplataną częstymi recesjami. Rząd chiński jest szczególnie zaniepokojony szybkim wzrostem cen nieruchomości. Ceny lokali mieszkalnych wzrosły o 7,8%, rok do roku, a sprzedaż podskoczyła o 75,5%. Wprowadza się więc istotne zmiany. Kupujący drugą nieruchomość muszą dysponować 40% wkładem własnym. Centralny bank Chin podwyższył wymagane rezerwy bankowe o 50 punktów bazowych (0,5%). Instytucje finansowe muszą więcej kapitału odkładać, co nieco ogranicza sumę środków dostępnych do pożyczenia. Użyto również obligacji. We wtorek, 19 stycznia br., zaoferowano jednoroczne papiery dłużne ze stopą zwrotu 1,9264%, o 8 punktów bazowych wyższą niż podczas aukcji tydzień wcześniej. Ma to na celu podniesienie kosztu kredytu oraz ściągnięcie nadmiarowego kapitału z rynku. Chińska Komisja ds. Regulacji Bankowych (ang. China Banking Regulatory Commission) ma wprowadzić nowe wymagania dotyczące wkładu własnego oraz wskaźnika płynności. Wskaźnik płynności to miara zdolności firmy do regulowania bieżących zobowiązań. Komisja również poleciła niektórym bankom redukcję akcji kredytowej. W oświadczeniu nie podano nazw konkretnych instytucji. Europa Europejski Bank Centralny oraz jego partnerzy z Szwajcarii, Polski i Węgier zamierzają z dniem 25 stycznia 2010 roku zaprzestać operacji wymiany euro na franki szwajcarskie. Nie są spodziewane radykalne kroki ze strony EBC. Ostanie dane o podaży pieniądza (M3) w strefie euro pokazują spadek w listopadzie o 0,2%, rok do roku. Bilans Banku zmniejszył się, w ujęciu rocznym, o 9,5%, z 2,1 biliona euro aktywów i wierzytelności na początku 2009 do 1,9 biliona obecnie. Spadła też wartość pożyczek udzielonych bankom strefy euro. Ze względu na wciąż powolne tempo rozwoju gospodarczego, nie są jednak spodziewane szybkie podwyżki stóp procentowych w strefie euro. Według sondażu przeprowadzonego przez agencję Bloomberg taki ruch jest możliwy najwcześniej w IV kwartale obecnego roku. Stopy procentowe w Norwegii zostały podniesione o 25 punktów bazowych, do poziomu 1,5%, w październiku 2009. Ten ruch powtórzono w grudniu. Koszt pieniądza w Norwegii wynosi obecnie 1,75%. Pośród krajów Europy Wschodniej, według przewidywań Goldman Sachs, to polski bank centralny ma pierwszy podnieść stopy procentowe. Dzięki mocnemu sektorowi finansowemu szok handlowy nie został spotęgowany przez kryzys bankowy i stąd nasz kraj uniknął recesji. Rada Polityki Pieniężnej nie będzie się jednak spieszyć – pierwsze podwyżki spodziewane są najwcześniej w III kwartale 2010. Bank of England planuje zakończenie podobnej operacji w lutym. Za wcześnie – czy za późno? Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że zbyt wczesna rezygnacja z programów stymulacji gospodarki może doprowadzić do ponownej recesji. Co więcej, powrót do wspomagania rozwoju gospodarczego w razie takiego zdarzenia może być bardzo utrudniony, ze względu na niełatwą pozycję fiskalną wielu państw. Zadłużenie publiczne wzrosło znacznie podczas kryzysu. Niektórzy ekonomiści, jak na przykład Andy Xie, z kolei ostrzegają, że zwlekanie z wycofywaniem się z programów pomocy oraz opóźnianie podwyższania stóp procentowych spowoduje wzrost inflacji i przyczyni się do kolejnego kryzysu. |

