|
Załoga Race Touarega 3 nadal na prowadzeniu - Rajd Dakar 2011
Na trasie z Arica do Antofagasta Al-Attiyah odniósł swoje drugie zwycięstwo etapowe w tegorocznym rajdzie. Volkswagen natomiast zanotował już szóste zwycięstwo na siedem rozegranych dotychczas etapów. Giniel de Villiers i Dirk von Zitzewitz (ZA/D) minęli metę dzisiejszego odcinka z trzecim czasem, ze stratą 2 minut i 56 sekund. Mark Miller i Ralph Pitchford (USA/ZA) w czwartym Race Touaregu 3 zabłądzili, przez co stracili aż 39 minut i 11 sekund.
Dzisiejszy odcinek specjalny przypominał swoim charakterem szósty etap, jednak samochody przejeżdżały trasę w odwrotnym kierunku. Zjazd serpentynami na metę etapu był miejscami tak wąski, że kierowcy musieli „brać niektóre zakręty na dwa razy”. Także samochody serwisowe musiały pokonać znaną im już drogę w odwrotnym kierunku. Po bardzo trudnym piątym i szóstym etapie wielu kierowców dotarło na biwak dopiero w sobotę, z jednodniowym opóźnieniem. Aby ułatwić im rozpoczęcie drugiego, trudnego tygodnia rajdu, organizatorzy skrócili siódmy odcinek specjalny z planowanych 611 do 273 kilometrów. Meta OS-u znajdowała się w pobliżu rzeki Rio Loa, Jest to jedyna rzeka, która wypływa z Andów i płynąc do morza nie wysycha całkowicie na pustyni Atacama. Kris Nissen (Dyrektor Volkswagen Motorsport) "To był fantastyczny dzień dla naszych trzech samochodów. Potrójne zwycięstwo etapowe pokazuje jak dobrze zespół pracował podczas dnia przerwy. Jestem bardzo zadowolony z początku drugiej połowy rajdu. Zwiększyliśmy przewagę nad Stéphane Peterhanselem. Ale nadal aktualne jest stwierdzenie, że najpierw trzeba pokonać sam Rajd Dakar z jego ekstremalnymi warunkami, a dopiero potem można myśleć o walce z rywalami.” Carlos Sainz, 2. miejsce w klasyfikacji dnia; 1. w klasyfikacji generalnej "Otwieranie dzisiejszego etapu nie było łatwe, nawigacja wymagała wielkiej uwagi. Mój pilot Lucas wykonał kawał dobrej roboty, bo mogliśmy dzisiaj z łatwością stracić więcej, niż tylko dwie minuty. Ale tak się nie stało – dlatego jestem bardzo zadowolony z wyniku. Jutro będzie dokładnie odwrotnie: mój kolega z teamu Nasser Al-Attiyah musi otwierać etap a my będziemy mogli się pod niego „podczepić”.” Nasser Al-Attiyah, 1. miejsce w klasyfikacji dnia; 2. w klasyfikacji generalnej "Codziennie zmniejszać o trochę stratę – dokładnie tak sobie to wyobrażaliśmy. Dzisiaj mieliśmy tę przewagę, że mogliśmy jechać za Carlosem Sainzem. Było to korzystne do momentu, gdy go dogoniliśmy. Potem jednak musieliśmy jechać w kurzu, który się za nim unosił. Jutro czeka nas długi etap. Zobaczymy, co uda się tam zdziałać. W każdym bądź razie zrobię wszystko, aby znów zmniejszyć trochę naszą stratę.” Giniel de Villiers, 3. miejsce w klasyfikacji dnia; 4. w klasyfikacji generalnej „Krótki, a jednak urozmaicony etap. Był podobny do OS-u sprzed dnia przerwy, okazał się nie być aż taki zły, jak się spodziewaliśmy. Nawigacja nie była łatwa, szczególnie na wydmach. Myślę jednak, że dzisiaj nie popełniliśmy prawie żadnego błędu. Wprawdzie znów straciliśmy czas w stosunku do naszych kolegów z zespołu Nassera Al-Attiyah i Carlosa Sainza, którzy nieźle gnali, ale zbliżyliśmy się do Stéphane Peterhansela w BMW. Następne dni będą trudne, ale chcielibyśmy znów trochę podgonić czołówkę.” Mark Miller, 12. miejsce w klasyfikacji dnia; 6. w klasyfikacji generalnej "To nie był nasz dzień. Zaraz na początku złapaliśmy gumę. Po zmianie opony znów szybko znaleźliśmy rytm. Wszystko w zasadzie przebiegało całkiem dobrze – aż do momentu gdy dotarliśmy do miejsca, które w roadbook’u było dość niejednoznacznie opisane. Długo szukaliśmy tam punktu orientacyjnego, który zaprowadziłby nas do właściwej doliny. Straciliśmy po prostu za dużo czasu, aby odnaleźć właściwą drogę.” www.vw.press-bank.pl
2011-01-10
|

