Nadmierny dług publiczny barierą wzrostu gospodarczego Polski
|
Zjawisko nierównowagi finansów publicznych i jego skutków gospodarczych od wielu lat jest przedmiotem zainteresowania wielu ekonomistów. Wysokie deficyty budżetowe oraz wzrastająca relacja długu publicznego do rozmiarów dochodu narodowego w większości krajów zachodnich w drugiej połowie lat 70-tych oraz we wczesnych latach 80-tych, pobudziły żywą dyskusję na temat kształtu polityki fiskalnej.
|
W latach 70-tych w wielu gospodarkach świata wystąpiły deficyty budżetowe i szybki wzrost poziomu zadłużenia tych gospodarek. Było to przejawem popularności koncepcji Johna Mayarda Keynes’a. Dotyczyła ona zwiększania wydatków rządowych na konsumpcję, jako recepty na zmniejszanie się popytu globalnego i w konsekwencji spadek produktu krajowego. Jednakże standardowe modele pochodzące od Keynes’a wskazują, że do stopnia, w którym wygładzanie wahań koniunkturalnych przyczynia się do zwiększenia społecznego bogactwa, deficyty budżetowe powinny być procykliczne. Oznacza to, iż budżet oprócz deficytów w czasie recesji, powinien wykazywać nadwyżkę w czasie prosperity.
Bardzo ciekawy pogląd dotyczący omawianych kwestii zaprezentował Abba P. Lerner w idei "finansów funkcjonalnych". Zgodnie z nią bilans wydatków i wpływów budżetowych oraz podaż pieniądza powinny być kształtowane w taki sposób, aby osiągnąć pożądane nadrzędne cele w odniesieniu do produkcji i zatrudnienia, a nie powinny być rozpatrywane z punktu widzenia bilansu budżetu jako takiego. W rzeczywistości oznaczało to przyzwolenie na praktycznie nieograniczony poziom deficytu i długu publicznego.
Lata 80-te i pierwsza połowa lat 90-tych przyniosły odwrót od koncepcji keynesismu. Stało się tak głównie z powodu utrzymujących się wysokich poziomów inflacji i bezrobocia. Zwolenników zyskała natomiast teoria neoklasyczna, oznaczająca powrót trendu równoważenia budżetu i utrzymywania pod kontrolą długu publicznego.
Należy także w skrócie wspomnieć o całkowicie odmiennej hipotezie wpływu polityki fiskalnej na gospodarkę, jaką przyjmuje część ekonomistów - jest to rikardiański teoremat ekwiwalentności. Teoria głoszona przez Davida Ricardo jest koncepcją postulującą makroekonomiczną neutralność deficytu budżetowego i długu publicznego. O ile, zgodnie z poglądem konwencjonalnym na skutki tychże zjawisk, finansowana deficytem obniżka podatków stymuluje wydatki konsumpcyjne, redukuje krajowe oszczędności, inwestycje, zasób kapitału trwałego oraz osłabia tempo wzrostu gospodarczego, o tyle zgodnie z rakardiańskim teorematem taka polityka nie ma wpływu na te wielkości. Deficyt budżetowy i dług publiczny są (w tym sensie) ekwiwalentne budżetowi zrównoważonemu oraz zerowemu długowi.
Również dzisiaj kwestie dotyczące ekonomicznych skutków deficytu i długu publicznego wzbudzają liczne kontrowersje. Trudno jednak zaprzeczyć, iż długotrwale utrzymująca się nierównowaga finansów publicznych, przejawiająca się występowaniem wysokiego deficytu budżetowego i nadmiernego długu publicznego, niekorzystnie wpływa na sytuację gospodarczą i perspektywy wzrostu.
Niezależnie od poziomu obu tych wielkości ich oddziaływanie na gospodarkę jest w większości przypadków negatywne, szczególnie gdy rozpatrujemy te zjawiska w długim okresie.
Bardzo ciekawy pogląd dotyczący omawianych kwestii zaprezentował Abba P. Lerner w idei "finansów funkcjonalnych". Zgodnie z nią bilans wydatków i wpływów budżetowych oraz podaż pieniądza powinny być kształtowane w taki sposób, aby osiągnąć pożądane nadrzędne cele w odniesieniu do produkcji i zatrudnienia, a nie powinny być rozpatrywane z punktu widzenia bilansu budżetu jako takiego. W rzeczywistości oznaczało to przyzwolenie na praktycznie nieograniczony poziom deficytu i długu publicznego.
Lata 80-te i pierwsza połowa lat 90-tych przyniosły odwrót od koncepcji keynesismu. Stało się tak głównie z powodu utrzymujących się wysokich poziomów inflacji i bezrobocia. Zwolenników zyskała natomiast teoria neoklasyczna, oznaczająca powrót trendu równoważenia budżetu i utrzymywania pod kontrolą długu publicznego.
Należy także w skrócie wspomnieć o całkowicie odmiennej hipotezie wpływu polityki fiskalnej na gospodarkę, jaką przyjmuje część ekonomistów - jest to rikardiański teoremat ekwiwalentności. Teoria głoszona przez Davida Ricardo jest koncepcją postulującą makroekonomiczną neutralność deficytu budżetowego i długu publicznego. O ile, zgodnie z poglądem konwencjonalnym na skutki tychże zjawisk, finansowana deficytem obniżka podatków stymuluje wydatki konsumpcyjne, redukuje krajowe oszczędności, inwestycje, zasób kapitału trwałego oraz osłabia tempo wzrostu gospodarczego, o tyle zgodnie z rakardiańskim teorematem taka polityka nie ma wpływu na te wielkości. Deficyt budżetowy i dług publiczny są (w tym sensie) ekwiwalentne budżetowi zrównoważonemu oraz zerowemu długowi.
Również dzisiaj kwestie dotyczące ekonomicznych skutków deficytu i długu publicznego wzbudzają liczne kontrowersje. Trudno jednak zaprzeczyć, iż długotrwale utrzymująca się nierównowaga finansów publicznych, przejawiająca się występowaniem wysokiego deficytu budżetowego i nadmiernego długu publicznego, niekorzystnie wpływa na sytuację gospodarczą i perspektywy wzrostu.
Niezależnie od poziomu obu tych wielkości ich oddziaływanie na gospodarkę jest w większości przypadków negatywne, szczególnie gdy rozpatrujemy te zjawiska w długim okresie.
Pełny artykuł znajdziesz w ogólnopolskim miesięczniku naukowym "Euroekspert".
www.euro-ekspert.net
www.euro-ekspert.net
2007-02-14

