Według korpusów języka polskiego błędna forma „wziąść” pojawia się w internecie i mediach społecznościowych setki tysięcy razy rocznie. To znaczy, że z tym konkretnym słowem ma problem nie garstka, ale ogromna liczba osób – także tych, które na co dzień piszą całkiem poprawnie. A konsekwencje są proste: w mailu do rekrutera, w pracy zaliczeniowej czy na firmowym profilu taki błąd od razu obniża wiarygodność. Dlatego warto raz, a porządnie, uporządkować temat i zapamiętać: która forma jest poprawna, dlaczego tak jest i jak tego nie mylić w praktyce.
„Wziąć” czy „wziąść” – krótka, jednoznaczna odpowiedź
Na początek samo sedno sprawy. W języku polskim poprawna jest tylko jedna forma:
Poprawnie: „wziąć”
Niepoprawnie: „wziąść”
Wszystkie współczesne słowniki i poradnie językowe są w tej kwestii zgodne. „Wziąść” jest błędem ortograficznym, niezależnie od kontekstu: w mowie oficjalnej, potocznej, w internecie, w wypracowaniu. Tego słowa po prostu nie ma w normie językowej.
Co ciekawe, wiele osób, które konsekwentnie używają formy „wziąść”, bez problemu odmienia inne, podobne czasowniki. Kłopot pojawia się niemal wyłącznie przy tym jednym – dlatego warto zrozumieć, skąd w ogóle wzięła się ta nieszczęsna końcówka -ść.
Skąd się bierze forma „wziąść”?
Forma „wziąść” nie powstała znikąd. Ma kilka dość logicznych – choć mylących – źródeł.
Po pierwsze, w polszczyźnie funkcjonuje sporo czasowników zakończonych na -ść, np.: pójść, wejść, zejść, obejść. W codziennym języku taka końcówka brzmi „oswojona”, więc mózg „dociąga” do znanego schematu także czasownik wziąć, tworząc błędne „wziąść”.
Po drugie, duży wpływ ma wymowa potoczna. W szybkiej mowie często słychać coś w rodzaju „wźoś”, „wźąś”, gdzie miękkie ć brzmi podobnie do ś. Ktoś, kto rzadziej pisze, a częściej tylko mówi, odruchowo zapisuje zasłyszane brzmienie – stąd „wziąść”.
Dochodzi do tego jeszcze trzecia rzecz: niepewność językowa. Skoro są formy „wziąłem, wzięłam, wzięliśmy”, część osób próbuje „dopasować” bezokolicznik, zastanawiając się, czy powinno być wziąć, wziąść, czy może jeszcze inaczej. Gdy brak pewności, łatwo o zgubny wpływ otoczenia – jeśli znajomi mówią „wziąść”, błąd się utrwala.
Dlaczego poprawnie jest tylko „wziąć”?
Forma „wziąć” jest poprawna z dwóch powodów: historycznego i systemowego. Nie trzeba zagłębiać się w językoznawstwo, ale kilka faktów pomaga przestać się wahać.
Po pierwsze, wziąć to forma, która rozwinęła się historycznie z dawnego „wzięć” i jest utrwalona w tradycji języka. Wszystkie teksty literackie, klasyczne i współczesne, korzystają właśnie z tej wersji. „Wziąść” nie występuje jako wariant w żadnym etapie rozwoju normy.
Po drugie, „wziąć” jest spójne z odmianą tego czasownika. Odmienia się on jak inne czasowniki z końcówką -ąć, np. siąść, zająć, wyjąć. Widać to wyraźnie w tabeli:
| Bezokolicznik | Forma 1. os. l. poj. | Przykładowe zdanie |
|---|---|---|
| wziąć | wziąłem / wzięłam | Musiałem to wziąć na siebie. |
| siąść | usiadłem / usiadłam | Postanowił siąść obok okna. |
| zająć | zająłem / zajęłam | Musimy zająć miejsca wcześniej. |
| wyjąć | wyjąłem / wyjęłam | Proszę wyjąć dokumenty z teczki. |
Podobieństwo do „siąść” bywa zdradliwe, ale działa w drugą stronę: to „wziąć” odpowiada schematowi innych czasowników, nie „wziąść”.
Jak zapamiętać poprawną formę „wziąć”?
Dla wielu osób sucha reguła nie wystarczy. Łatwiej zapamiętać coś, co kojarzy się z konkretnym obrazem, rytmem zdania albo prostym trikiem. Poniżej kilka sposobów, które realnie pomagają utrwalić poprawną pisownię.
Skojarzenia fonetyczne i „test mówiony”
Pierwszy sposób opiera się na tym, jak brzmi słowo w innych formach. Wystarczy uruchomić tzw. własny „test głośnego czytania”.
Jeśli w głowie rozkłada się odmianę:
- wziąć
- wziąłem / wzięłam
- wzięliśmy / wzięłyśmy
- wzięty
widać jeden wyraźny wzór: rdzeń wzi-/wzię- i końcówka -ąć. Końcówka -ść nigdzie się tu nie pojawia. Dzięki temu łatwiej dostrzec, że „wziąść” jest sztucznie dopiętym zlepkiem, niepasującym do reszty form.
Drugi trik: przy bezokoliczniku „wziąć” warto w głowie dodać wyraz, który „ciągnie” miękkie ć, np.:
„Wziąć coś”, „Wziąć ciasto”, „Wziąć ciężar”. Sekwencja „ć-c” / „ć-ci” naturalnie kieruje w stronę miękkiego „ć”, a nie „ś”. Taki rym wewnętrzny pomaga zapisać poprawną formę automatycznie.
Wreszcie: można zrobić prosty test ze słowem „wziąwszy”. Nikt nie mówi „wziąśwszy”. Skoro poprawne jest wziąwszy, poprawne jest też wziąć.
Triki z odmianą i „podstawianiem” słów
Druga grupa metod opiera się na podstawianiu innych czasowników zamiast „wziąć”. Chodzi o to, by zobaczyć, że analogie prowadzą konsekwentnie do końcówki -ąć.
Sprawdza się zwłaszcza porównanie z czasownikiem „wziąć” ↔ „wziął”. Wystarczy zapytać: czy ktoś mówi „wziąsł”? Nie. Jest wziął. Skoro „wziął”, to bezokolicznik „wziąć”, a nie „wziąść”. Błąd w jednym miejscu burzyłby cały system odmiany.
Podobnie z parą „wziąć” ↔ „wzięli”. Gdy w zdaniu pojawia się „wzięli coś ze sobą”, niemal nikt nie pisze „wziśli”. To naturalne poczucie poprawności można „przenieść” na bezokolicznik.
Praktyczne ćwiczenie na utrwalenie:
- ułożyć 3–4 zdania z formą „wziąć” (np. „Wziąć to na serio”, „Wziąć się do roboty”);
- następnie przerobić je na zdania z formą osobową („Wzięła to na serio”, „Wzięli się do roboty”);
- przeczytać na głos oba warianty.
Po kilku takich „mini-seriach” ręka zaczyna automatycznie wybierać końcówkę -ąć, bo brzmi spójnie z całym zestawem form.
„Wziąć” w użyciu – odmiana i przykłady
W codziennych tekstach „wziąć” pojawia się głównie w kilku utartych wyrażeniach. Warto je znać, bo tam błąd rzuca się w oczy najszybciej.
- wziąć coś na poważnie – np. „W końcu zaczęła wziąć swoje zdrowie na poważnie”.
- wziąć się do pracy – „Musimy w końcu wziąć się do roboty”.
- wziąć odpowiedzialność – „Trzeba wziąć odpowiedzialność za własne decyzje”.
- wziąć udział – „Postanowiła wziąć udział w szkoleniu”.
Odmiana w czasie przeszłym przypomina odmianę „wziąć” w praktyce:
| Osoba | Forma | Przykład |
|---|---|---|
| 1. os. l. poj. | wziąłem / wzięłam | Wziąłem wolne w pracy. |
| 2. os. l. poj. | wziąłeś / wzięłaś | Wziąłeś wszystko ze stołu? |
| 3. os. l. poj. | wziął / wzięła / wzięło | Dziecko wzięło kredki. |
| 1. os. l. mn. | wzięliśmy / wzięłyśmy | Wzięliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy. |
| 2. os. l. mn. | wzięliście / wzięłyście | Wzięliście coś do picia? |
| 3. os. l. mn. | wzięli / wzięły | Wzięli udział w projekcie. |
Jeśli któraś z tych form brzmi obco, warto ją po prostu kilka razy przeczytać i użyć w swoim zdaniu. Błąd z „wziąść” najczęściej wynika nie z „braku wiedzy”, tylko z braku oswojenia z poprawnym wariantem.
Najczęstsze błędy związane z „wziąć”
Problem nie kończy się na samym bezokoliczniku. Wokół „wziąć” pojawia się kilka utrwalonych w mowie potocznej konstrukcji, które w tekstach oficjalnych wyglądają źle.
„Wziąść” i spółka – czego unikać w piśmie
Najbardziej oczywisty błąd to oczywiście samo „wziąść”. Pojawia się w mailach, CV, postach w social mediach – i zawsze będzie odebrane jako brak podstawowej znajomości polszczyzny.
Do pary z nim często występuje błędne „wziąść się za coś”. Poprawna forma to „wziąć się za coś”, np. „Trzeba w końcu wziąć się za naukę”. W mowie potocznej „wziąść się” może przejść niezauważone, ale w tekście rzuca się w oczy.
Spotyka się też hiperpoprawne konstrukcje, gdy ktoś próbuje „uratować” zdanie i kończy z czymś w rodzaju „wziąść i zrobić” albo „wziąść i pójść”. Tu błąd jest podwójny: raz w samej formie, dwa w niepotrzebnym spiętrzeniu czasowników. Dużo lepiej brzmi po prostu: „zrobić to”, „po prostu pójść”, „wziąć i zrobić” – ale już z poprawnym „wziąć”.
Pojawia się jeszcze jedna pułapka: próby „upodobnienia” innych form do „wziąść”, np.:
- „weźść” zamiast „wejść”,
- „podeszć” zamiast „podejść”.
To już efekt uboczny utrwalenia jednego błędu. Gdy w głowie zakotwiczy się „wziąść”, zaczyna ono psuć także inne czasowniki. Dlatego tak ważne jest, by raz na zawsze uporządkować tę jedną formę – reszta „posprząta się” przy okazji.
Czy „wziąść” ma szansę stać się kiedyś poprawne?
W polszczyźnie zdarza się, że to, co kiedyś było uważane za błąd, z czasem zostaje zaakceptowane przez normę. W przypadku „wziąść” sytuacja jest jednak jasna: obecnie nie ma żadnych sygnałów, by ta forma miała zostać uznana za dopuszczalną.
Językoznawcy zwracają uwagę, że choć „wziąść” jest bardzo częste w mowie potocznej, wciąż jest silnie stygmatyzowane. To znaczy: zdecydowana większość osób wykształconych odbiera je jako rażący błąd. W takich warunkach zmiana normy byłaby sprzeczna z tym, jak język funkcjonuje w praktyce – nie chodzi tylko o częstość, ale też o ocenę społeczną.
Warto też pamiętać, że nawet jeśli kiedyś zaszłaby zmiana (co na dziś jest czystym gdybaniem), potrwałoby to lata. A do tego czasu każdy tekst z „wziąść” będzie po prostu wyglądał nieprofesjonalnie.
Praktyczne podsumowanie
W całej tej historii najważniejsze są trzy krótkie fakty:
1. Poprawnie: „wziąć”.
2. „Wziąść” – błąd, niezależnie od sytuacji.
3. W razie wątpliwości: „wziąć coś” i „wzięli coś” – ta para zawsze zadziała.
W codziennym pisaniu warto wyrobić prosty nawyk: gdy pod palcami pojawia się końcówka -ść, na chwilę się zatrzymać i w myślach odmienić czasownik: wziąć – wziąłem – wzięli. Ta sekunda kontroli wystarcza, by uniknąć błędu, który często decyduje o tym, jak poważnie odbierany jest tekst – i jego autor.
