W firmach nękanie pojawia się zwykle jako produkt uboczny konfliktów: z pracownikiem, wspólnikiem, klientem albo windykatorem. Skutkiem bywa paraliż działania, spadek efektywności i realne ryzyko sporów sądowych. W praktyce problemem nie jest brak przepisów, ale umiejętność odróżnienia ostrego sporu biznesowego od zachowania, które spełnia przesłanki przestępstwa lub naruszenia dóbr osobistych. Poniżej omówiono, kiedy działania drugiej strony można już traktować jako nękanie w rozumieniu prawa, a kiedy lepiej mówić o konflikcie, który trzeba rozwiązać innymi narzędziami. Tekst koncentruje się na perspektywie przedsiębiorcy, ale mechanizmy są analogiczne w relacjach prywatnych.
Czym jest nękanie w świetle polskiego prawa
W języku potocznym „nękanie” oznacza każde uporczywe dręczenie. Prawo posługuje się innymi pojęciami: stalking (art. 190a k.k.), znęcanie się (art. 207 k.k.), mobbing (art. 943 k.p.), a w Kodeksie cywilnym – naruszenie dóbr osobistych (art. 23–24 k.c.). Wszystkie te konstrukcje mogą dotyczyć przedsiębiorcy, choć nie zawsze pod tą samą nazwą.
Element wspólny jest jeden: uporczywość i dolegliwość zachowania. Pojedynczy ostry mail, jedno niegrzeczne pismo czy seria legalnych wezwań do zapłaty z reguły nie będzie nękaniem. Problem zaczyna się, gdy działania są częste, powtarzalne, nieproporcjonalne do celu i powodują realny dyskomfort – psychiczny, zawodowy, a czasem fizyczny.
Uporczywość nie oznacza „kilka razy”, ale takie nasilenie zachowań, które w rozsądnej ocenie uniemożliwia normalne funkcjonowanie – osobiste lub zawodowe.
Podstawy karne – art. 190a k.k. i inne przepisy
W kontekście nękania najczęściej pojawia się art. 190a Kodeksu karnego, czyli tzw. stalking. W tle bywa także art. 190 k.k. (groźby karalne) i 207 k.k. (znęcanie się). Dla przedsiębiorcy istotne jest zrozumienie, kiedy konflikt z klientem czy kontrahentem przekracza granicę dopuszczalnej presji i wchodzi w obszar przestępstwa.
Nękanie jako stalking (art. 190a k.k.)
Art. 190a k.k. penalizuje uporczywe nękanie lub istotne naruszenie prywatności. W uproszczeniu – osoba dopuszcza się przestępstwa, gdy:
- uporczywie nęka inną osobę (lub jej osobę najbliższą),
- albo w inny sposób istotnie narusza jej prywatność,
- a skutek to wzbudzenie u pokrzywdzonego uzasadnionego poczucia zagrożenia lub istotne naruszenie jego prywatności.
W realiach biznesowych może chodzić m.in. o:
- setki telefonów dziennie do firmy i prywatnego numeru właściciela, o różnych porach,
- nachodzenie w siedzibie, pod domem, śledzenie po wyjściu z biura,
- publikowanie w sieci obraźliwych lub poniżających treści, zdjęć, memów dotyczących przedsiębiorcy,
- tworzenie fałszywych profili z danymi firmy/jej przedstawicieli.
Nie jest wymagane, aby sprawca działał „dla zabawy”. Motywem może być spór o fakturę, urażone ego po wypowiedzeniu umowy, konflikt wspólników. Kluczowe jest to, że środki są rażąco nieadekwatne do celu i ingerują w prywatność lub poczucie bezpieczeństwa.
Znęcanie się i groźby (art. 207 i 190 k.k.)
Art. 207 k.k. dotyczy głównie relacji rodzinnych, ale w spółkach rodzinnych czy firmach prowadzonych z partnerem życiowym te światy często się mieszają. Znęcanie się może polegać zarówno na przemocy fizycznej, jak i psychicznej, w tym stałym upokarzaniu, grożeniu, izolowaniu.
Z perspektywy firmy częściej pojawia się jednak art. 190 k.k. – groźby karalne. Jeżeli w mailach, SMS-ach czy rozmowach padają komunikaty typu „spalę ci firmę”, „zrobię z tobą porządek fizycznie”, „wiem, gdzie mieszkają twoje dzieci” – może to już być przestępstwo niezależnie od tego, czy dłużnik faktycznie przyjdzie pod biuro.
W praktyce zawiadomienie o przestępstwie często łączy się: opisuje się jednocześnie uporczywe nękanie (190a k.k.) i groźby (190 k.k.), pozostawiając ocenę kwalifikacji prokuratorowi.
Nękanie w relacjach biznesowych – kontrahenci, klienci, konkurencja
W środowisku gospodarczym twarde negocjacje i asertywna windykacja są czymś normalnym. Problem zaczyna się, gdy „twardo” zamienia się w obsesyjne i osobiste ataki. Granica bywa cienka, ale prawo daje kilka punktów orientacyjnych.
Spory z kontrahentami a nękanie
Kontrahent ma prawo:
- wysyłać wezwania do zapłaty (także przez pełnomocnika),
- składać pozwy, wnioski o zabezpieczenie, skargi do organów,
- negocjować twardo warunki zapłaty czy ugody.
Nękaniem będzie natomiast sytuacja, gdy:
- kontakt ma charakter prywatnego odwetu (wyzwiska, wyśmiewanie, groźby), a nie rzeczowej rozmowy o długu,
- działania wyraźnie wykraczają poza kanały biznesowe – np. nękanie rodziny przedsiębiorcy, dzieci w mediach społecznościowych,
- składane są dziesiątki oczywiście bezzasadnych zawiadomień do różnych urzędów tylko po to, aby „utrudnić życie”.
Sama ilość kontaktów nie przesądza o nękaniu. Ważny jest łączny kontekst: forma, treść, intensywność, miejsce (praca/dom), reakcja odbiorcy i typowy standard obrotu w danej branży.
Agresywny marketing, spam i windykacja
Osobny problem to natrętny marketing i windykacja. Przepisy o ochronie danych (RODO), o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz Prawo telekomunikacyjne ograniczają możliwość wysyłania niezamówionych informacji handlowych i telefonowania bez zgody. Zwykle mowa tu jednak o naruszeniach administracyjnych, nie od razu o przestępstwie.
Linia zostaje przekroczona, gdy windykator lub telemarketer:
- kontaktuje się dziesiątki razy dziennie mimo wyraźnego sprzeciwu i braku podstaw prawnych,
- stosuje groźby, presję na rodzinę, straszy „komornikiem bez sądu”,
- nachodzi w domu, w pracy, przed szkołą dzieci dłużnika,
- ujawnia informacje o zadłużeniu osobom trzecim w sposób mający na celu upokorzenie.
W takim scenariuszu wchodzi w grę nie tylko interwencja UODO czy UOKiK, ale też potencjalne zawiadomienie o uporczywym nękaniu lub groźbach. Ważne jest systematyczne dokumentowanie całej historii kontaktów.
Nękanie w miejscu pracy – mobbing a odpowiedzialność karna
W firmach nękanie często pojawia się w kontekście mobbingu. Warto pamiętać, że jest to konstrukcja z Kodeksu pracy, a nie przestępstwo z Kodeksu karnego – choć zachowania mobbera mogą równocześnie wypełniać znamiona czynów zabronionych.
Mobbing z Kodeksu pracy
Zgodnie z art. 943 k.p. mobbing to:
- działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu,
- polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu,
- wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej,
- powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie lub wyeliminowanie z zespołu.
Po stronie pracodawcy istnieje obowiązek przeciwdziałania mobbingowi. W praktyce oznacza to konieczność posiadania procedur, reagowania na sygnały pracowników i dokumentowania działań naprawczych. Brak reakcji może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej firmy.
Kiedy zachowanie przechodzi w przestępstwo
Nie każdy mobbing jest przestępstwem, ale część zachowań mobbingowych może podpadać pod art. 190a (uporczywe nękanie), 190 (groźby) czy nawet 207 (znęcanie się). Dla przedsiębiorcy jako pracodawcy ważne jest, że:
- mobbing rozliczany jest głównie w sądzie pracy (roszczenia cywilnoprawne),
- przestępstwo ścigane jest w postępowaniu karnym przeciwko konkretnym osobom (np. menedżerowi, kierownikowi).
Ryzyko podwójne: były pracownik może jednocześnie pozwać pracodawcę o zadośćuczynienie za mobbing i zawiadomić prokuraturę o nękaniu lub groźbach stosowanych przez przełożonego. Dobrą praktyką jest wewnętrzna dokumentacja: notatki z rozmów, decyzje kadrowe, powody zastosowanych środków dyscyplinarnych.
Dobra osobiste i ścieżka cywilna
Nękanie nie zawsze musi być rozliczane karnie. Art. 23–24 Kodeksu cywilnego chroni m.in. dobre imię, godność, prywatność, firmę (oznaczenie przedsiębiorcy). Naruszenie dóbr osobistych to klasyczna ścieżka w sporach gospodarczych o:
- fałszywe opinie w internecie,
- kampanie oszczerstw między konkurentami,
- publikowanie prywatnych informacji o przedsiębiorcy lub pracownikach.
W pozwie można żądać m.in.:
- zaniechania naruszeń (np. usunięcie treści, zaprzestanie publikacji),
- przeprosin w określonej formie,
- zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę,
- zapłaty na cel społeczny.
Ta ścieżka jest szczególnie użyteczna, gdy działania sprawcy są szkodliwe wizerunkowo, ale niekoniecznie wywołują poczucie zagrożenia w stopniu wymaganym przez art. 190a k.k. (np. intensywna, ale „chłodna” kampania oczerniająca w sieci).
Co trzeba udowodnić i jakie dowody zbierać
Bez dowodów nawet najbardziej dotkliwe nękanie trudno przełożyć na skuteczne kroki prawne. W postępowaniu karnym i cywilnym obowiązuje ta sama zasada: kto twierdzi, ten musi wykazać okoliczności.
W praktyce warto systematycznie gromadzić:
- maile, SMS-y, wiadomości z komunikatorów (z datą i godziną),
- nagrania rozmów telefonicznych – w Polsce co do zasady wolno nagrywać rozmowę, w której samemu się uczestniczy,
- wydruki z mediów społecznościowych i stron www (zabezpieczone np. notarialnie przy ważniejszych sprawach),
- notatki z datami zdarzeń, opisami sytuacji, danymi świadków,
- zaświadczenia lekarskie/psychologiczne, jeśli nękanie wpływa na zdrowie.
Im bardziej uporczywość i skala działań da się pokazać na osi czasu, tym większa szansa, że prokurator lub sąd uzna zachowanie za nękanie, a nie zwykły, nawet ostry konflikt.
Dla sądu równie ważne jak treść poszczególnych wiadomości jest ich ilość, częstotliwość, pora wysyłania i reakcja odbiorcy – dokumentowanie tych elementów znacząco wzmacnia wiarygodność.
Kiedy realnie warto składać zawiadomienie
Zawiadomienie o nękaniu to środek ostry. W realiach biznesowych często lepiej zacząć od:
- formalnego pisma wzywającego do zaprzestania naruszeń (przedsądowe wezwanie),
- blokowania kanałów kontaktu (w granicach dozwolonych prawem),
- negocjacji prowadzonych przez profesjonalnego pełnomocnika,
- skarg do organów (UODO, UOKiK, Rzecznik Finansowy – zależnie od branży).
Zawiadomienie do prokuratury lub na policję zasadne jest zwłaszcza gdy:
- pojawiają się groźby karalne lub fizyczne śledzenie, nachodzenie,
- intensywność kontaktów obiektywnie uniemożliwia funkcjonowanie firmy (dziesiątki telefonów dziennie, blokowanie linii),
- nękanie przenosi się na sferę prywatną (rodzina, dzieci, dom),
- wyczerpano już łagodniejsze środki, a sytuacja eskaluje.
Ważne, aby zawiadomienie było konkretne: daty, opisy zdarzeń, załączniki z dowodami. Ogólne narzekanie na „toksycznego klienta” czy „złośliwego wspólnika” rzadko prowadzi do wszczęcia postępowania. Dobrze przygotowana dokumentacja zwiększa nie tylko szansę na reakcję organów ścigania, ale też siłę negocjacyjną w ewentualnych rozmowach ugodowych.
